DUBIENKA 10.2013

Akcja pomocy dzieciom z Domu Dziecka w Dubience 

Dubienka – wieś w Polsce położona w województwie lubelskim, w powiecie chełmskim, w gminie Dubienka.
W niej Dom Dziecka, tak biedny, że dzieci nie miały tam praktycznie nic, a czas wypełniony był obowiązkami, bo jakoś trzeba było go zapełnić.
Pan Dyrektor Piotr Łobocki nie szczędził wysiłków i pisał do wszystkich możliwych instytucji o pomoc. Jak mu odmawiali to pisał jeszcze raz i jeszcze.
W ten sposób zostawił swój ślad i tak go znaleźliśmy.
Po rozmowie wiedzieliśmy już co jest potrzebne dzieciom, że najbardziej przydałaby się sala komputerowa, ponieważ jedyny komputer jakim dysponują dzieci to rozsypujący się grat. Rozpoczęliśmy więc zbiórkę pieniędzy oraz darów.
Było ciężko, dopóki nie natrafiliśmy na osobę, która umożliwiła nam zakup komputerów po bardzo specjalnej cenie.
Gdy dowiedział się, że to dla dzieci, dostaliśmy bezpłatnie jeszcze fotele i krzesła 

Wstąpiła w nas nadzieja, że jednak może to się udać.
Następna osoba na hasło Dom Dziecka, odstąpiła nam stoły do komputerów, rezygnując z zarobku przy sprzedaży.
Mimo, że tanio to na to wszystko potrzebne były pieniądze.

I wtedy wkroczyli forumowicze.
Codziennie Joanka księgowała jakąś wpłatę i co chwila ktoś pisał, że jak będzie jeszcze potrzeba to wpłaci więcej .
Widać było entuzjazm, który udzielał się wszystkim a chęć pomocy objawiała się w niekończących się telefonach z propozycjami darów.
Oprócz komputerów posiadaliśmy profesjonalny stół do ping ponga wraz z podwójnym zestawem siatek i rakietek oraz 100 piłeczkami , trzy wysokiej klasy rowery zaopatrzone w nowe opony, siodełka, pedały, wieża ze zmieniarką na 6 płyt, kilka kartonów książek, encyklopedii, albumów oraz duża ilość ubrań, nowych (które zakupiliśmy w rewelacyjnie niskiej cenie) i używanych w doskonałym stanie oraz 50 litrów zdrowego soku jabłkowego.
Wszystko to trwało miesiąc: modernizacja i usprawnianie komputerów, czyszczenie sprzętu i mebli, pranie ubrań, zbieranie pieniędzy, dogrywanie szczegółów akcji.
Niektórym czas ten szybko minął , dla innych było to 30 dni wyrwane z życiorysu.. 

Dzięki zaangażowaniu ponad 30 osób wystarczyło na wszystko czasu i pieniędzy, zgłosiły się również osoby chętne do konwoju, więc nie pozostało nam nic innego jak spakować wszystko co mieliśmy i zawieść dzieciom.
W konwoju udział wzięli:

Admin, Joanka, Orzeł, Ania i Justynka, Pikkolo, Scorpion53, Mały, Mariulo i Mikołaj, Dynamic, Vokal, i Wrona & Wrona oraz na miejscu pomagał składać sprzęty Darwoz7



obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Podróż rozpoczęliśmy od domu Orła, gdzie wcześniej dowiezione były wszystkie zakupione rzeczy.
Chwila konsternacji i zastanowienia: jak mamy to wszystko zapakować :help: 

Obrazek

Okazało się, że na przyczepę nie zmieszczą się stoły i krzesła więc trzeba było je rozebrać, rower został zainstalowany na specjalnym bagażniku. 

Obrazek

Ostatnia wymiana zdań przed podróżą, zaraz ruszamy, dzieci czekają :friends: 

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć


W konwoju pięciu aut (Joanka, Orzeł, Scorpion53, Vokal, Dynamic )wyruszyliśmy w kierunku Chełma.
Reszta ( Mariulo i Wrona ) miała dołączyć po drodze.

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Pod Radomiem dołączył do nas Wrona z żoną.
Posiadał załadowany samochód po dach darami od Katy, swoimi i dwoma rowerami, które przekazał w darze dzieciom.
Okazał się doskonałym przewodnikiem, ominęliśmy bocznymi drogami dwa najbardziej zakorkowane skrzyżowania, dzięki czemu zaoszczędziliśmy bardzo dużo czasu.
To jeszcze nie wszystkie jego zalety, ponieważ przez całą drogę zabawiał nas ciekawostkami z terenów które mijaliśmy, dzięki czemu podróż wcale nam się nie dłużyła i doskonale radził sobie na skrzyżowaniach tak prowadząc konwój aby nikt nie zostawał w tyle.
W pełni zasłużył sobie na naklejkę Assistance, która wkrótce otrzymał :happy2: 

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Gdy już wszystkim zaczęło burczeć w brzuchu i przez CB-radio padła prośba aby już przestać mówić o jedzeniu zajechaliśmy do Karczmy BIDA, gdzie czekał na nas Mariulo z synem.

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Po niesamowicie obfitym posiłku :kwink: 

Obrazek

… ruszyliśmy dalej w kierunku miejsca noclegowego czyli Gospodarstwa Agroturystycznego „Stary Młyn” w miejscowości UHER, 8 kilometrów od Chełma.
Tu trochę historii…

Obrazek

Tak wyglądał z zewnątrz: 

Obrazek

Tak w środku, nowoczesne, iście pałacowe wnętrza …

Obrazek

przeplatane z dawnymi murowanymi komnatami:

Obrazek

Obecnie wykorzystywany jest jako galeria, pamiątkowe zdjęcie z artystą właścicielem.

Obrazek

Po dojechaniu na miejsce nastąpiły małe perturbacje z miejscami noclegowymi, nie, żeby zabrakło, przeciwnie, większość mogła wybrać pokój 4-osobowy w cenie jedynki, tylko warunki odbiegały trochę od tego do czego przywykliśmy.
W końcu rozlokowaliśmy się w 4 różnych budynkach, począwszy od klasy robotniczej do pałacu, o którym powyżej :happy2: 

Zasiadamy do kolacji:

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Na miejscu – niespodzianka :jaw: 30 litrowa beczka piwa do naszej dyspozycji… „Lipcowe” niepasteryzowane z browaru Jagiełło …

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Od tej chwili uwierzyłem, że nasza akcja zakończy się sukcesem… :rolley: 

Rano śniadanie ( jajecznica z 30 jaj :) ) i ruszamy konwojem do Dubienki, ok 45 km.

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Dojeżdżamy na miejsce, witają nas rozradowane twarzyczki dzieci :friends: witamy się z Panem Dyrektorem i wychowawcami Domu Dziecka :shake: 

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

i przy udziale dzieci :) rozładowujemy nasze samochody:

Obrazek

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Na początku dzieci były trochę nieufne ale wkrótce ciekawość zwyciężyła 

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Teraz już wszystko nastąpiło bardzo szybko.

Nagle okazało się, że rąk do pomocy nie jest tyle ile nas było ale trzydzieści więcej.
Komputery, stoły, krzesła zostały błyskawicznie wniesione do budynku.

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Zaczęliśmy od najważniejszego, czyli od Sali Komputerowej, pierwsze nasze kroki skierowaliśmy właśnie do niej i oczom naszym ukazał się widok jednego stolika, jednego komputera i małego chłopczyka wlepiającego swój wzrok w monitor..

Obrazek

Dlatego czym prędzej rozpoczęliśmy montaż stołów i instalację zestawów komputerowych.

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Obrazek

Wszyscy pomagali jak tylko potrafili, jedni sprzątali ..

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Obrazek

a inni, najbardziej zaangażowani, nie mogąc się doczekać sami podłączali sprzęt :)

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Obrazek

Dzieci przyglądały się z zadziwieniem, co wyprawiamy w ich pracowni 

Obrazek

W międzyczasie raczyły się sokiem z jabłek pochodzącego również z darów :happy2: 

Obrazek


Wszystko było zaplanowane w najdrobniejszych szczegółach :happy2: 

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

i robota szła z uśmiechem na ustach :)

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Wkrótce było widać pierwsze efekty:

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Instalacja sieci komputerowej i konfigurowanie połączenia z Internetem we wszystkich 10 komputerach :ok: 

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

W tym samym czasie były montowane fotele rozebrane na czas podróży…

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

stół do ping-ponga :happy1: 

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Zoom in (real dimensions: 950 x 712)Obrazek

Obrazek

oraz rowery 

Zoom in (real dimensions: 950 x 712)Obrazek

Zoom in (real dimensions: 950 x 712)Obrazek

Zoom in (real dimensions: 950 x 712)Obrazek

Zoom in (real dimensions: 950 x 712)Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niektórzy nie mogli już się doczekać kiedy będzie można sprawdzić internet 

Obrazek

Obrazek

Wszyscy byliśmy bardzo oblegani, wystarczyło wspomnieć tylko że coś nam potrzebne a już kilkanaście osób rzucało się aby nam pomóc.
Atmosfera była niesamowita, mając takich pomocników można wykonać wszystko co tylko się zamarzy…
Nic dziwnego więc, że wkrótce wszystko było już gotowe

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Zoom in (real dimensions: 903 x 749)Obrazek

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

Joanka miała przygotowane wszystkie dokumenty :rules: i w pokoju Dyrektora nastąpiło oficjalne przekazanie darów.

Obrazek

a my otrzymaliśmy podziękowania :happy1: 

Obrazek

Po części oficjalnej dowiedzieliśmy się , że Dzieci przygotowały dla nas poczęstunek.

Obrazek

Zoom in (real dimensions: 950 x 712)Obrazek


Nie spodziewaliśmy się tego zwłaszcza, że dodatkowo zostaliśmy obdarowani prezentami w tym niektóre własnoręcznie wykonane przez nie.

Zoom in (real dimensions: 950 x 712)Obrazek

Obrazek


Czas przy wspólnym upływał nam w miłej atmosferze:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W tym miejscu Dzieci podziękowały nam za całą akcję, za dary i za to że poprawiliśmy trochę ich byt w Domu Dziecka .
Z kolej ja podziękowałem za poczęstunek i wyjaśniłem, że jesteśmy Stowarzyszeniem Polski Klub Kia Sorento i pomoc innym leży w naszym charakterze i czerpiemy z tego bardzo dużo przyjemności :) 

Następnym punktem naszej wizyty była zaproponowana przez nas przejażdżka naszymi Sorento po terenie, okazało się że jedna z Wychowawczyń dobrze znała nadbużańskie rozdroża, więc była naszą przewodniczką :love: 
Do aut wsiadło po troje lub czworo dzieci oraz opiekunowie i ruszyliśmy w trasę wzdłuż Bugu

Zoom in (real dimensions: 950 x 712)Obrazek

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć
Panorama wykonana przez Pikkolo, który nie mogąc z nami jechać (żeby zrobić dzieciom miejsce), wybrał się z buta w nadbużański plener :kwink: 

Zoom in (real dimensions: 950 x 712)Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po drodze przejeżdżaliśmy przez piękne malownicze rejony, pełne kolorów zbliżającej się jesieni…
Widoki były niesamowite…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niekiedy nasza trasa przebiegała obok granicy z Ukrainą 

Obrazek

Tutaj zdarzyła się jedna fajna rzecz :)
Gdy już najeździliśmy się po leśnych drogach i czuliśmy że jednak czegoś nam brakuje :kwink: Dynamic podczas jazdy rozpędem wjechał na orne pole, pozostawiając po sobie magiczne kręgi :rolley: 

Obrazek

Po chwili nas wszystkich zaraził emocjami i wszyscy jakby czekając na sygnał pogoniliśmy za nim udając się w szaleńczy pościg .
Dzieciaki piszczały a auta jak szalone czasem nawet bokiem mijały się w pędzie.
Wtedy chyba dopiero poczuły co to jest Sorento .. :happy1: :happy1: :happy1: 

I jeszcze jedno pamiątkowe zdjęcie … czy któremuś z uczestników nie śmieje się japa od ucha do ucha? :) 

Obrazek


Po powrocie do Ośrodka czekała na nas następna atrakcja – ognisko, też przygotowane przez Dzieci i Wychowawców :happy2: 

Zoom in (real dimensions: 950 x 712)Obrazek

Obrazek

Obrazek


Było bardzo przyjemnie i smacznie :girl9: 

Obrazek

… ale musimy na przyszłość zwracać uwagę na to aby Dzieci nie przyjmowały nas tak hojnie, ponieważ to my przyjeżdżamy z darami i pomocą i jakiekolwiek wydatki na nas nie powinny mieć miejsca a jedynie to co Dzieci wykonają własnymi rękami.


Chcąc uatrakcyjnić Dzieciom ten dzień zaproponowaliśmy zawody sportowe skład Sorento kontra Dzieci.
Rozegraliśmy kilka turniejów, nie powiem kto wygrał :rolley: , ale przedmioty które mieliśmy jako nagrody zostały w rękach Dzieci …

Obrazek

Zoom in (real dimensions: 1369 x 813)Obrazek

Owijanie mumii

Obrazek

Przeciąganie liny

Zoom in (real dimensions: 950 x 712)Obrazek

Obrazek

Zawody biegowe :rolley: 

Zoom in (real dimensions: 950 x 712)Obrazek

Zoom in (real dimensions: 950 x 712)Obrazek

Wszyscy zgodnie się bawili, wydaje mi się, że fajnie się zintegrowaliśmy i polubiliśmy :friends: 

Obrazek

Obrazek


Na koniec dostaliśmy świetne , wykonane własnoręcznie z jakiejś tajemniczej masy świeczniki :)

Obrazek


Tym miłym akcentem zakończyła się nasza Akcja Pomocy dla Domu Dziecka w Dubience.
Wszystko udało się od początku do końca .
Nie było żadnych problemów, zgrzytów, wpadek, awarii, nic, po prostu wszystko było tak jak sobie zaplanowaliśmy.
Było to dla nas też duże doświadczenie.
Każda taka akcja wyzwala pozytywne emocje i tak było tym razem.
Niesamowita atmosfera ,uśmiechy , żarty i jednocześnie wysiłek, aby wszystko wyszło jak należy, tego się nie zapomina, to trzeba przeżyć.
Będziemy jeszcze długo wspominali tą Akcję 


W drodze powrotnej do Chełma mieliśmy w planach zwiedzanie Browaru Jagiełło :beer: 
Browar należy do rodziny jednego z naszych forumowiczów :kwink: 

Zoom in (real dimensions: 914 x 800)Obrazek

Zaparkowaliśmy równiutko na parkingu, nie mogliśmy doczekać się tego co tam zastaniemy..

Zoom in (real dimensions: 1614 x 816)Obrazek

Zoom in (real dimensions: 950 x 712)Obrazek

Nie zawiedliśmy się …

Mogliśmy zobaczyć jak robi się piwo, w realu, w czasie rzeczywistym, na naszych oczach … :beer2: 

Obrazek

Obrazek

Wszyscy chętnie odpowiadali na nasze pytania.
Oczywiście pierwsze moje pytanie było na temat jęczmienia w piwie …

Obrazek

Obrazek

Joanka koniecznie chciała sprawdzić smak chmielu …bez piwa :kwink: 

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W pewnym momencie, gdy podziwiałem olbrzymi zbiornik piwa który właśnie sobie leżakował usłyszałem trzask zamykanych drzwi.
Nie były to zwykłe drzwi , ale stalowe hermetyczne , które miały wytrzymać niską temperaturę panująca wewnątrz.
Mówili później , że bym przeżył, przecież wokół mnie było piwo, a nawet , to trafiłbym do raju piwosza :kwink: 
Gdy waliłem pięściami w drzwi zastanawiałem się gdzie jest zawór, ponieważ darmo nie chciałem oddać swojej skóry .
Niestety uratował mnie Vokal .. :zipp: 
a może to on zastawił na mnie pułapkę ? :hmm: 

Zoom in (real dimensions: 950 x 712)Obrazek

Zoom in (real dimensions: 950 x 712)Obrazek

Postanowiłem zabrać trochę zapasów na zimę :zipp: 

Obrazek

z czego udało mi się przemycić tylko kilka skrzynek 

Obrazek

Fotel Szefa :)

Zoom in (real dimensions: 950 x 712)Obrazek

Pamiątkowe zdjęcie w gabinecie Szefa:

Zoom in (real dimensions: 950 x 712)Obrazek

Szef ? :beer: 

Obrazek

Obładowani skrzynkami znakomitego piwa :beer: 

obrazek
Kliknij obrazek, aby powiększyć

… wróciliśmy do „Starego Młyna” gdzie każdy postawił sobie za zadanie przywieźć do domu jak najmniej butelek piwa :kwink: 

Rano z Orłem skoczyłem do Tesco po produkty na śniadanie, nasze Panie zrobiły dla wszystkich smakowitą jajecznicę z 40 jaj dla wszystkich i 

Obrazek

Następnie, wszyscy syci :) wyruszyliśmy na zwiedzanie Chełma, co było już ostatnim punktem programu na tym wyjeździe.

Okazało się , że jednak nie jest to ostatni punkt ..
Wszystko przez jednego kota …

Obrazek

Obrazek

ale o tym napiszę w nowym wątku…

Obrazek

W Chełmie największą atrakcją są Podziemia kredowe, zabytkowa kopalnia kredy stanowiąca unikatową pozostałość górnictwa kredowego w Europie. Znajdujący się w niej wielopoziomowy kompleks korytarzy i komór powstał w wyniku wielowiekowej eksploatacji kredy piszącej, której złoża znajdują się pod powierzchnią miasta.

Zoom in (real dimensions: 950 x 712)Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Obrazek

Nie będę pisał , że dwa razy zgubiłem się i tylko latarka w komórce pozwoliła mi dołączyć do grupy, bo nigdy więcej nie zabierzecie mnie na żadną akcję..

Obrazek

Na koniec, na pamiątkę złożyliśmy podpisy na duszku ” Biełuszku ” 

Obrazek

oraz wzięliśmy próbki kredy do naszego forumowego archiwum, którym zarządza Joanka:

Obrazek 

Po wyjściu z podziemi nastąpiło pożegnanie załóg i rozjechaliśmy się do domów w różnych rejonach Polski z poczuciem dobrze wykonanej roboty 

Obrazek






Podsumowanie

Wielkie podziękowania należą się Mariulo za to, że w gąszczu potrzebujących znalazł właśnie ten Dom Dziecka. 
Również każdy z uczestników był bardzo zaangażowany w akcję, czego przykładem było to że mieliśmy aż 4 wkrętarki do składania stołów mimo, że nikomu się nie wspomniało o tym , że mogą być potrzebne.
Dzięki temu cała praca szła szybciej niż zakładaliśmy .
Poza tym niektórzy wychowankowie tak nie mogli się doczekać otwarcia sali komputerowej że sami nurkowali pod stołami i podłączali myszy , monitory , klawiatury .
To było niesamowite.
Jeśli chciałbym ocenić co zrobiło największą frajdę dzieciakom , czy stół do ping-ponga , rowery czy komputery to …nie wiem , wszystko było bardzo oblegane i widać było że było tam bardzo potrzebne i sprawiało im frajdę .
W takich chwilach widać jak bardzo potrzebna jest pomoc dzieciom , wydaje mi się że bez naszych darów ich życie wewnętrzne było by trochę uboższe a nic nie zastąpi widoku radości na ich twarzach i nerwowego przestępowania z nogę na nogę kiedy wreszcie będą mogli ruszyć w szalonym pędzie na rowerach lub uruchomić komputery .
Od strony organizacyjnej i formalnoprawnej wielkie podziękowania należą się Joance.
Dzięki niej wszystkie wpłaty były na swoim miejscu , nie mówiąc już o kontrolowaniu wydatków, dzięki czemu nie zmarnowała się żadna złotówka.
Jeśli chodzi o zaangażowanie forumowiczów to jak zwykle było ono na najwyższym poziomie.
Tylko dzięki Wam to wszystko mogło się udać .
Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do rozkwitu uśmiechu na twarzy dzieci , to trzeba było zobaczyć .
Mam nadzieje , że w przyszłości , gdy będziemy organizowali następną akcję włączą się ci którzy wahali się lub nie wiedzieli jak to zrobić. 
Zobaczycie, dlaczego tysiące ludzi zajmuje się wolontariatem , zobaczycie, że warto …

Polski Klub Kia Sorento