W weekend 2 tygodnie temu po raz pierwszy z trudem odpaliła (mniej chętnie niż zawsze) i udałem się w drogą powrotną do domu, po 5 km nastała cisza, bez żadnego przerywania szarpania dławienia auto zgasło.
Jako, że było to blisko domu i 3 kroki od niego jest warsztat http://mapa.targeo.pl/Auto-Serwis-B-Szm ... odow/adres to postanowiłem, że tam ją zostawię i równie szybko odbiorę (jest mi cholernie potrzebne bo moje drugie auto to hyundai atos ciężarowy 2 miejscowy, a mam dwójkę miesięcznych maluchów i nie chciałbym ich w razie awarii wozić na pace odpukać).
Auto stoi tam ponad dwa tygodnie i do dziś nie mają pojęcia czemu nie pali, ze startera odpaliła od strzała i gaśnie po chwili bo nie dostaje ropy. Mówią, że padła pompa paliwa w baku bo nie wydaje żadnych oznak żywotności, ale sami nie są pewni czy tak jest na pewno gdyż na zapłonie wskaźnik paliwa idzie w górę. (na kompie zero błędów).
Filtr paliwa był chyba wymieniany u Ciebie Kazik więc jest czysty, kostka do niego podpięta jest prawidłowo i styka.
Moja prośba jest taka, aby ktoś podpowiedział co zrobić krok po kroku to przekażę to warsztatowi bo mam obawy, że czekają na dokładne wytyczne a ja nie mogę już dłużej czekać lub jeżeli jest ktoś z Warszawy lub okolic kto mógłby podjechać i odpłatnie to zdiagnozować to jeszcze lepiej.
Auto stoi w Komorowie pod Pruszkowem, niestety do Kazika holowanie będzie za drogie więc nie wchodzi w gre
Z góry dziękuję!
Piotr
PS
jestem laikiem mechanicznym, ale do głowy przychodzi mi takie coś - nawet jeżeli pompa w baku nie działa to ręczna pompka na podszybiu przy pompowaniu i kręceniu powinna podać paliwo czy jestem w błędzie? bo jeżeli tak a nie poda to wtedy będzie wiadomo, że to z nią coś nie tak?






