
Na początek należało skombinować drugą zapasówkę. Zatrzymałem więc przejeżdżającą Kijankę i poprosiłem o zapas (wiadomo, trzeba sobie wzajemnie pomagać) ;-)

Potem przyszła kolej na założenie obydwu zapasówek na przednią oś a z tymi zdjętymi jazda do myjni.

Nie obyło się bez niespodzianek

Jazda do wulkanizatora

No i oczywiście powrót po zdjęciu dwóch opon

Pierwsza felga w trakcie prac papierem 120

Potem kolejne mycie

I po odtłuszczeniu szpachlowanie. Tu widać jak przesadziłem, czego potem żałowałem. W gruncie rzeczy szpachla nie była potrzebna.

Po szlifowaniu... nigdy więcej szpachli ;-)

Po tym papier wodny 240 i odtłuszczenie

Po odtłuszczeniu przyszła pora na pierwszą warstwę podkładu

Potem kolejna

I trzecia, ostatnia z podkładem

Po przetarciu papierem 600 wodnym. Później odtłuszczenie

No i oczywiście pierwsza warstwa bazy

Tutaj 2 albo 3 warstwa bazy

Na to trzy kolejne warstwy lakieru bezbarwnego i suszenie:

Na to poszły dwie warstwy wosku

Oto wstępny efekt. Pozostały jeszcze koła z tylnej osi.

Do renowacji użyłem zestawu firmy Motip. Jakby co to łatwo znaleźć w Google. Koszt 59zł plus przesyłka. Ma starczyć na 4 koła. Zobaczymy...







No może pół roboty,bo jeszcze dwie felgi zostały,a i nie zapomnij o zapasówce z przejeżdżającej kijanki

, technologię lakierownia już znamy
. A lakier bezbarwny może być jeszcze nie do końca utwardzony, powierzchniowo może mieć dobrą tzw. pyłosuchość ale głębsze warstwy mogą być nie do końca utwardzone, (zależy też jakie grube warstwy kładłeś). Proponuję wysezonować na słoneczku z dzień, dwa 
