Nie wiem czy kiedykolwiek zrealizuję swoje marzenia ale marzyć i błądzić rzeczą ludzką jest (dla wielu osób pewnie wyda się to delikatnie rzecz ujmując nienormalne ale nie dla mnie).
Od wielu lat marzę o podróży do Ameryki Południowej i przebyciu w tym wypadku swoim Kia Sorento "drogi śmierci" w Boliwii... a w drodze powrotnej zrealizowanie kolejnej fanaberii czyli zrobić sobie oryginalny tatuaż Santa Muerte, który potrafią z każdym szczegółem oddać i wykonać tylko i wyłącznie osoby mające z tym do czynienia na co dzień - południowcy.


Życzę ci Hessus spełnienia wszystkich, tych o których napisałeś i wszystkich innych, które kiedykolwiek przyjdą ci do głowy, choćby nie wiem jak bardzo były szalone 






Jest paliwo, może podjechać pod sam dystrybutor, może zatankować do pełna

